menuksięga gościMój profilmój avatararchiwum
Styczeń linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 1310 osóbPowered by blog 4u |
supermassive black holeSupermasywna czarna dziura mnie pochłonęła.Ja? Jak w tytule. A ta czarna dziura jest wyżej, można sobie posłuchać i również wchłonąć beztrosko jak woda w gąbkę. Supermasywną, czarną gąbkę! Ogólnie lubię wszystko, co ze Zmierzchem związane, i prawie wszystko, co ma w sobie gitarę elektryczną. Ukochałam sobie ten instrument i mimo tego, że nie umiem na nim grać, jestem w pełni mu oddana, a piosenka bez gitary to nie piosenka. (Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale cóż.)Jestem chaotycznie nierozgarnięta, czego można było się dowiedzieć już z pierwszego akapitu. Moje myśli wypływają z głowy w zastraszającym tempie, chlapiąc wszędzie naokoło i sprawiając, że trudno się czegokolwiek ode mnie dowiedzieć. Oprócz tego, moja pamięć ma talent zapamiętywania błahostek, o których cały świat zdążył dziesięć razy zapomnieć. Gdy nagle strzelę jakimś mało ważnym szczegółem, wszyscy patrzą na mnie dziwnym wzrokiem. Ni to politowanie, ni to zdziwienie... Moja wielmożna siostra kiedyś stwierdziła, że aż jej mnie żal z tą moją pamięcią. Jestem dziwna. I już. Nie lubię tortów (aczkolwiek kiedyś nie lubiłam, nie wiem jak teraz, dawno nie jadłam takiego porządnego, prawdziwego tortu), uwielbiam zasypiać przy włączonym świetle i brzęczącym telewizorze (chociaż zauważyłam, że ten nawyk powoli umyka i coraz częściej wyłączam grające pudło w czarnym kolorze). I jestem strasznie infantylna. Czasem sobie myślę, że to wstyd i zachowuję się, jak to na mój wiek przystało (chociaż tak właściwie wcale taka stara nie jestem, bez przesady, wielu by powiedziało, że ze mnie jeszcze dziecko), jestem już 'dorosła' itede. Ale w głębi duszy to głupie dziecko się ze mnie wyłania i skaczę po kanapie, chowam się po szafkach i w ogóle. Tak w zasadzie jak o tym napisałam, to stwierdzam, że to było żałosne. Ale ja lubię mój stosik pluszaków na łóżku. (Moja siostra też taki ma, a jest sporo starsza, ha!) Czyli podsumowując: infantylnie dziwaczna ze mnie kreatura. I już. Supermasywna, czarna kreatura! Nie, wygłupiam się. Jestem superniemasywna. Czarna też nie. Ach. |